Niech żyje bal, śpiewała Maryla Rodowicz w jednym ze swoich najbardziej znanych przebojów.

I z pewnością, gdyby Mardi Gras odbywało się w Polsce, z pewnością ta piosenka nie schodziłaby z ust wielu uczestników festiwalu – trochę nostalgiczna, trochę żywiołowa, ale nade wszystko doceniająca i konfirmująca życie z jego radościami i smutkami.

Mardi Gras jednak odbywa się w USA, w tętniącej muzyką i życiem Luizjanie, gdzie tradycja jazzowa nie opuszcza mieszkańców miasta.

Nie bez znaczenia jest fakt, iż miasto to nazywa się często „Wielkim Luzem”, tak też przebiega cały festiwal, na wesoło i na olbrzymim luzie.

To jeden z najbardziej oryginalnych festiwali świata.

Zawsze odbywa się na przełomie lutego i marca, a czas jego trwania to około sześciu długich tygodni.

To okres wyjątkowo hucznych zabaw.

Nazwa Mardi Gras może być myląca – oznacza bowiem tłusty wtorek, co znaczyłoby, iż ogranicza się zaledwie do jednego dnia w roku.

Tymczasem przebiega całymi tygodniami i jest jedną, niekończącą się taneczną imprezą muzyczną, z muzyką na żywo.