Zapewne wielu z czytelników zetknęło się już z pojęciem przeciwutleniaczy, zwanych również antyoksydantami. Stanowią one jeden z bardziej wartościowych typów związków chemicznych jakie występują w żywności i napojach w ograniczonym zakresie, a które mają kapitalny wpływ na organizm człowieka. Przede wszystkim zwalczają z dużą skutecznością wolne rodniki, które mogą wpływać na szybszy rozwój wielu chorób, a także przyspieszają procesy starzenia się organizmu człowieka. Można je pokonać między innymi poprzez picie wina.

Jak pisaliśmy na początku, wino już w starożytnej Mezopotamii było utożsamiane z życiem, więc spokojnie możemy określać je mianem napoju życiodajnego. Napój ten, a zwłaszcza szeroko dostępne czerwone warianty, wspomagają działanie przywołanych powyżej przeciwutleniaczy. Oznacza to, że pijąc dużo wina i robiąc to regularnie jesteśmy w stanie wydłużyć młodość i sprawność organizmu. Wolne rodniki są bowiem na tyle złośliwe, że w nadmiarze wpływają negatywnie na efekty starzenia skóry i nie tylko.

W medycynie zawsze liczy się systematyczność, dlatego by osiągnąć najlepsze możliwe wyniki powinniśmy pić wino codziennie, oczywiście w rozsądnej dawce. Wydaje się, że dwie lampki w ciągu dnia (na przykład do obiadu i do kolacji) to optymalna dawka, która powinna być świetnie tolerowana przez organizm i która wykona swoje zadanie zgodnie z założeniami. Kupmy zatem zapas ulubionego winka, by starczyło nam na dłuższy czas. Optymalne będą w tym celu napitki półwytrawne oraz wytrawne.