Jak najszybciej dotrzeć na miejsce

Często w przypadku wakacji nic nie stresuje tak bardzo, jak dojazd na miejsce wypoczynku. Szczególnie, gdy wybieramy polskie morze, a jak wiadomo stan naszych dróg pozostawia wiele do życzenia. A do tego dochodzi sezonowa gorączka i nieraz kilometrowe korki, zwłaszcza, gdy wybieramy się na wakacje na długi weekend lub podobny termin. Jest jednak wiele opcji, na które możemy się zdecydować, by sprawnie dojechać na miejsce. Warto więc je przejrzeć i zastanowić się, która z nich okaże się najlepsza i najszybsza w naszym przypadku.

Oczywiście najczęściej decydujemy się na podróż samochodem, co niestety często wiąże się z godzinami spędzonymi w korkach. W sezonie 2014 przez weekendy bezpłatnie można było przejechać dotychczas płatny odcinek autostrady A1, wielu kierowców odetchnęło więc z ulgą. Najlepiej mieć dostęp do najnowszych map, sprawdzić wcześniej wszystkie utrudnienia, sprawny kierowca może również zdecydować się na boczne drogi, często jednak GPS może wyprowadzić nas w pole. I to dosłownie. Najgorsze godziny to według ekspertów 11-14, dlatego czasami warto się poświęcić i wyjechać nad ranem, by około 11 godziny być już na miejscu. W weekendy łatwiej przejechać przez miasta, nie ma bowiem problemu z korkami tworzonymi przez samochody ciężarowe, natomiast gorzej jest dotrzeć nad morze już przy samych miejscowościach turystycznych. Inna opcja do pociąg, tutaj najważniejsze, by wybrać linie z rezerwacją miejsc – inaczej najprawdopodobniej będziemy musieli stać przez całą drogę, grzejąc się w korytarzu, co na wstępie zepsuje nam wakacje.