Zajmijmy się teraz winami słodkimi, dla których całkiem sporo osób straciło głowę. Fani słodyczy nie są rozpieszczani przez salony z winami – tak jak pisaliśmy, słodkie wina w ich ofercie stanowią zdecydowaną mniejszość i trzeba się solidnie naszukać, aby znaleźć coś słodkiego, a przy tym interesującego pod względem smakowym. Znacznie ciekawszy i szerszy wybór mamy w marketach, gdzie sektory z winami słodkimi są bardziej rozbudowane.

I tu bywa rozmaicie, ponieważ słodkie wino słodkiemu nierówne. Stopień słodyczy i tutaj bywa szalenie zróżnicowany. Kluczowy dla smaku każdego wina jest surowiec.

Dobierając właściwie szczepy winogron winiarnia jest w stanie uzyskać wino o pożądanym stopniu słodyczy. Istnieją jednak pewne technologiczne niuanse, które decydują o tym, na ile będziemy mogli się tą słodyczą cieszyć. Im głębiej odfermentujemy moszcz, tym mocniejsze wino uzyskamy, ale słodyczy będzie w nim mniej.

Jest to zasada analogiczna do tej, która związana jest z fermentacją brzeczki piwnej. Mniej cukrów resztkowych w końcowym produkcie oznacza mniej słodyczy. Jeżeli celem jest uzyskanie wyraźnie słodkiego wina o umiarkowanej zawartości alkoholu, to należy skorzystać z bardzo słodkich winorośli z późnego zbioru i w odpowiednim momencie przerwać fermentację.

Woltaż nie będzie zbytnio uderzał do głowy, a słodyczy w winie pozostanie tyle, że fani płynnych deserów będą zadowoleni. Używając owoców o różnej zawartości cukru można najskuteczniej modelować końcową słodycz wina. Tym samym powstają trunki adresowane do różnych grup konsumentów.

www.asteriksiobeliks.pl