Są dzieci, które nie znoszą chodzić do szkoły i zrobią wszystko, aby się od niej wykręcić. Często więc, gdy wstają rano i rodzice wyprawiają ich na lekcje dzieci twierdzą, że coś bardzo je boli i absolutnie nie mogą iść do szkoły. Boli je najczęściej brzuch i jest im niedobrze, ale czasem też twierdzą, że to ból głowy. Niektórzy rodzice panikują i za każdym razem wolą dmuchać na zimne więc zostawiają dziecko w domu. Inni uważają, ze dziecko symuluje i nie zważając na skargi wysyłają je do szkoły lub przedszkola.

Która taktyka jest lepsza? Najprawdopodobniej żadna. Może się bowiem okazać, że ból który dziecko odczuwa jest wynikiem stresu, reakcją psychosomatyczną na szkołę i coś niedobrego, co się w niej dzieje. Zamiast więc panikować, szprycować dziecko proszkami lub wpychać je pod kołdrę albo, z drugiej strony, ignorować je i wysyłać na siłę do szkoły, warto z nim porozmawiać. Zapytać co się dzieje i dlaczego nie lubi szkoły. Kiedy to nie pomoże, powinno się zabrać dziecko do psychologa, on z pewnością zgadnie przyczynę.