Wybór odpowiedniego filtra przeciwsłonecznego nie jest tak prostą sprawą, jaką mogłoby się na początku wydawać. Często nie dobieramy kremu odpowiednio do karnacji, stawiamy jedynie na cenę lub znaną markę, tymczasem odpowiedni krem i opalanie „z głową” może zapewnić nam nie tylko piękną i trwalszą opaleniznę, ale również (i przede wszystkim) zdrowy powrót z wakacji.

Kosmetyki ochronne powinny zawierać dwa rodzaje filtrów, przeciw promieniom UVA oraz UVB. Kremy zazwyczaj chronią przed tym drugim promieniowaniem, natomiast właśnie promienie UVA są najgroźniejsze, a ochrona przed nimi jest dużo niższa. Dlatego warto dokładnie przyjrzeć się opakowaniu i przestudiować zapisane na nim informacje. Najlepiej, by znajdowały się tam nazwy Mexoryl (podwójny filtr, chroni zarówno przed UVA, jak i przed UVB), IR (chroni przed promieniowaniem podczerwonym), natomiast SPF, IP i MPI oznaczają ochronę przed promieniami UVB. Niestosowanie odpowiedniej ochrony może doprowadzić do poparzeń słonecznych. Zaczerwieniona, nabrzmiała skóra, ból, swędzenie i pieczenie to oznaki oparzenia I stopnia, które na szczęście ustępuje nie pozostawiając po sobie blizn. Gorsze natomiast są oparzenia stopnia II, gdy na skórze tworzą się pęcherze, występuje obrzęk, a nawet martwica, rany goją się do kilku tygodni. Dlatego należy opalać się rozsądnie, na przykład w pierwszych dniach pobytu nie wygrzewać się na słońcu dłużej niż 15 minut. W innym przypadku konieczne mogą okazać się domowe sposoby na poparzenia (kefir, maślanka, okład z owoców, aloes) lub nawet wizyta u lekarza i antybiotyki.