Rzeczą dość oczywistą dla większości z nas jest to, że wina wytwarza się przede wszystkim na południu, a więc tam, gdzie temperatury są wyższe. To naturalny i w pełni uprawniony wniosek, jednakże nie zawsze się tak dzieje.

Generalnie niektóre gatunki winorośli można uprawiać z powodzeniem w różnych częściach świata, także tam, gdzie średnia amplituda temperatur jest relatywnie niska. Dlatego właśnie produkcja win od lat ma się całkiem dobrze w Niemczech, gdzie jak wiadomo klimat jest raczej umiarkowany.

Są jednak landy, gdzie panują wprost idealne warunki do wzrostu tych szlachetnych owoców. Dobre wina niemieckie są cenione przez smakoszy na całym świecie, choć siłą rzeczy nie mają tak silnej pozycji jak wina francuskie czy włoskie.

Okazują się być jednak całkiem interesujące pod względem degustacyjnym – smakosze najbardziej cenią tradycyjne rieslingi, które należą do najlepiej zbalansowanych win na rynku. Co ciekawe z Niemiec docierają również wina relatywnie słodkie, jak choćby niektóre lekkie wina wytwarzane ze szczepu Zinfandel.

Jak pod tym względem wygląda Polska? Nasze winiarskie tradycje w przeszłości wyglądały naprawdę ciekawie. Byliśmy sporym producentem wina, głównie na potrzeby własnego rynku.

Gdy średnia temperatur w naszym rejonie Europy była wyższa, winnic w Rzeczpospolitej nie brakowało. Także na terenie dzisiejszych wielkich miast zachowały się ślady winiarskich tradycji – na stromych wzgórzach poznańskiego osiedla Winogrady uprawiano owoce, a na Winiarach przerabiano je na wyborny trunek.